Sezon 2008/09 na półmetku, trwa przerwa zimowa. Wkrótce podamy szczegółowy plan przygotowań drużyny seniorów do rundy wiosennej
    FORUM



    KLUB
    III LIGA
    MŁODZIEŻ
    NABÓR



    DLA KIBICA
    O SERWISIE
    SPONSORZY
    WEB STATS
Licznik osób on-line:

Historia kibicowania w Gorlicach

   Kibicowanie na ziemi gorlickiej ma swoją bogatą i barwną tradycje. Sympatycy w "Biało-  Niebieskich" barwach w Gorlicach zaczynali pojawiać się na meczach drużyny Glinika na  początku lat osiemdziesiątych. Wiele informacji na ten temat zachowało się jedynie w  postaci opowiadań starszych kibiców. Jednak pomimo tak długiego okresu pokrótce  można przybliżyć historie gorlickich kibiców.

   Ruch kibicowski w Gorlicach formował się dość wcześnie, bo już na początku lat 80-tych.  Rozkwit sportu w mieście nad Ropą powodował iż w hali, jak i na stadionie sportowcy  mogli liczyć na doping. Koszykarki Glinika w tym okresie walczyły skutecznie o I ligę,  natomiast piłkarze nie zdołali awansować do II ligi. W połowie lat 80-tych kibice Glinika  posiadali już zorganizowane struktury i można było powiedzieć o prawdziwym ruchu  kibicowskim, grupa stanowiła może niezbyt wielką lecz solidna paczkę. Największą  publiczność gromadziły mecze koszykówki. Młyn na meczach Glinika wynosił kilkaset osób,  po meczach koszykarek ulicami miasta wyruszały pochody kibiców, które gromadziły  nawet do 500 fanów. Gorlice posiadały wtedy najlepszą publiczność koszykarską w  kraju, co potwierdzały liczne artykuły w prasie oraz nagrody przyznawane przez PZK.
 W połowie lat 80-tych rozpoczęły się także zorganizowane wyjazdy na mecze  koszykarek. Od dwóch do kilku autokarów wyruszało w kierunku Krakowa, Rybnika czy  Stalowej Woli by wspierać dopingiem zawodniczki Glinika. Jak wiadomo kibice nigdy nie  byli aniołami, więc czasami dochodziło do drobnych ekscesów.

   Kibicowanie w Gorlicach to nie tylko koszykówka piłkarze grający w III lidze także mogli  liczyć na wsparcie. Młyn nie był tak liczny jak na hali ale podczas ciekawszych  pojedynków zbliżał się do granicy 200 osób. W połowie lat 80-tych kibice Glinika zawiązali  pierwszy układ z kibicami Wisły Kraków podczas meczu Pucharu Polski pomiędzy obiema  drużynami rozgrywanego w Gorlicach. Kibice Glinika wyraźnie oscylowali kierunku Wisły,  co jest widoczne do dzisiaj gdyż stara ekipa opowiada się raczej za "Białą Gwiazdą".
 W połowie lat osiemdziesiątych zawiązano również zgodę z kibicami Karpat Krosno, która  pomimo różnych zawirowań przetrwał do czasów obecnych. Rok 1985 to kolei  rozpoczęcie zgody z kibicami Unii Tarnów. Na mecz, który miał decydować o awansie  piłkarzy z Tarnowa do II ligi dotarło około 100 kibiców Unii. Podczas meczu prowadzono  trudne rozmowy pomiędzy obiema ekipami, dzięki obecności kibica Wisły z tarnowianami  ostatecznie przybito zgodę. Po meczu fani obu ekip wspólnie świętowali na murawie  awans "Jaskółek" do II ligi. W związku z brakiem dobrego przepływu informacji w tamtych  czasach zgoda szybko poszła w zapomnienie. W latach osiemdziesiątych kibice Glinika  skupiali się raczej na meczach na własnym obiekcie ze względu na to rzadko pojawiali się  na wyjazdach. Pierwsze szale, w które wyposażeni byli sympatycy Glinika w tym okresie  to popularne druciaki.

   Koniec lat osiemdziesiątych to spadek formy kibiców Gorlic, miało na to wpływ kilka  czynników. Przemiany ustrojowe zachodzące w naszym kraju, spowodowały  zmniejszenie się wkładu sponsorów w klub. Sportowo drużyna koszykarska jak i piłkarska  obniżyła swoje loty, co skończyło się późniejszymi spadkami do niższych klas  rozgrywkowych.

   Początki lat dziewiędziesiątych to próby przywrócenia ruch kibicowskiego w Gorlicach.
 W całej historii kibicowania ciężko wymienić nazwiska czy ksywy osób, które miały swój  wkład w atmosferę na meczach Glinika, by kogoś nie pominąć lub zapomnieć. Jednak  jedna osoba była inicjatorem odbudowy działalności kibicowskiej w Gorlicach, był to  Dariusz Bohatkiewicz, obecnie prezenter telewizyjny. Kibice cyklicznie spotykali się by  rozmawiać nad sytuacją w Gorlicach oraz planami jej poprawy. Pierwszy sygnał powrotu  gorlickich kibiców to wyjazd na mecz koszykówki do Stalowej Woli w 50 osób w marcu  1991 roku. Po tym meczu zrezygnowano z wspierania koszykarek, miało to związek z ich  spadkiem z ligi, a postanowiono skupić się na dopingowaniu drużyny piłkarskiej.  Odbudowa młyna miała więc miejsce na meczach IV ligi piłkarskiej, od tej pory w  Gorlicach wśród najzagorzalszych fanów panuje trend wspierania tylko drużyny  piłkarskiej. Mobilizująco na sympatyków Glinika działały szczególnie pojedynki z  drużynami z regionu takimi jak Sandecja i Grybovia. W roku 1992 na meczu Hetman -  Karpaty następuje odnowienie zgody z kibicami z Krosna, która nie miała się dobrze przez  rozluźnienie kontaktów między ekipami. Wydarzenia te były konsekwencją spotkania obu  grup w Krośnie, podczas powrotu kibiców Glinika z przysięgi jednego z ważniejszych osób  z ekipy. Następnie odnowiono zgodę z kibicami Unii Tarnów, jak poprzednio wydarzenie  to miało miejsce w Gorlicach. Wzajemne relacje były umacniane poprzez częste wizyty  kibiców Glinika w Tarnowie na meczach żużla lub piłki nożnej. O tym że w Gorlicach działo  się coraz lepiej może świadczyć 200-stu osobowy młyn na meczu z Garbarnią Kraków o  wejście do III ligi. Kibice Glinika stanowili ewenement w regionie gdyż na stadionie w  Gorlicach dominowała subkultura punkowa, kiedy trzon wszystkich innych ekip stanowili  skini. W tym okresie pojawiły się na Gliniku pierwsze biało-niebieskie wstęgi. Następnie  gorliczanie bywali na meczach ubrani w klubową czapkę, szalik oraz sweter, co było w  tym okresie nie spotykane wśród innych klubów niższych lig.

   Połowa lat dziewięćdziesiątych to najlepszy okres w historii kibicowskich Gorlic. Ekipa  zwana "Łyse Diabły" wiodła wtedy prym na gorlickim stadionie i nie tylko. W okresie tym z  gorlickiego stadionu została wyparta subkultura punkowa kosztem skinheadów, co można  było zauważyć poprzez pojawienie się osób w pomarańczowych fleyersach w młynie na  Gliniku. Drużyna Glinika występowała wtedy na boiskach III ligi, dzięki czemu kibice mogli  się pokazać na Podkarpaciu i w Małopolsce. Za drużyną jeździła grupa od 50 do 100  osób. Szczególnie mobilizowały mecze w Stróżach oraz Nowym Sączu gdzie pojawiła się  ponad setka gorliczan. Młyn w tych latach oscylował w liczbach od 70 do 200 osób.
 W roku 1996 poprzez Karpaty Krosno kibice Glinika zawiązali układ z sympatykami  łódzkiego Widzewa. Fani z Gorlic pojawiali się na meczach w Łodzi jak i na wyjazdach  Widzewa. O dobrych stosunkach może świadczyć obecność biało-niebieskiej flagi wśród  czerwonych płócien Widzewa na meczu z Legią. Poprzez kibiców Widzewa nawiązano  znajomości z Chrobrym Głogów. Kibice Widzewa oraz Chrobrego kilkukrotnie pojawiali się  na obiekcie gorlickiego Glinika. Po upadku zgody między Karpatami, a Widzewem układy  te automatycznie upadły. Znajomości jednak przetrwały i czasem można spotkać  gorliczan na meczach Widzewa. W okresie bardzo prężnej działalności gorlickiej ekipy  dochodziło także do licznych ekscesów i awantur na wyjazdach jak i w Gorlicach. Rok  1996 zapisze się także poprzez udowodnienie wyższości nad ekipami z regionu, miało to  miejsce podczas wyjazdu kibiców Glinika do Krosną. Kibice Sandecji wybierali się wtedy do  Jasła i na ulicach Gorlic doszło do spotkania obu grup. Jak się później okazało wydarzenia  te miały duże znaczenie w rozpadzie gorlickiej ekipy. Miał w tym także swój udział pewien  policjant, który na kibicach Glinika zrobił cała swoja karierę. Późniejsze awantury na  meczach z Sandecją i Iglopolem kończyły się zatrzymaniami i kolegiami dla uczestników  pamiętnych zajść. Te konsekwencje oraz spadek zespołu do IV ligi spowodował powolną  agonie ruchu kibicowskiego w mieście nad Ropą. Już wcześniej w Tarnowie ekipa pomału  rozpadła się co spowodowało kolejny upadek zgody miedzy kibicami Unii i Glinika. Należy  także wspomnieć, że podczas najlepszego okresu swojej działalności na wsparcie  gorliczan mogli zawsze liczyć kibice Unii oraz Karpat, którzy odwzajemniali się za tą  pomoc. Na gorlickim stadionie w latach tych pojawiły się także nowe flagi, kibice starali  się wydawać pamiątki takie jak szale czy też naszywki. Co do opraw meczowych, to były  dość skromne składały Siena nie przede wszystkim serpentyny, konfetti, saletra,rzadko  race. Fanatycy GKS-u pojawiali się także na meczach reprezentacji,  czy to na wjeździe czy w kraju.

   Nowe tysiąclecie rozpoczęło się od odnowienia kontaktów z kibicami tarnowskich  "Jaskółek" Nie było to łatwe, pewną role mediatora odegrała ekipa Karpat. Krośnianie  zaprosili tarnowian na mecz Tarnovia-Glinik, gdzie doszło do zawiązania układu. W roku  2001 na meczu Glinik-Tarnovia przypieczętowano oficjalną zgodę między kibicami Unii
 i Glinika, od tego okresu aż po dzień dzisiejszy wraz z kibicami Karpat tworzymy "Biało -  Niebieską Triadę Południa". Początek nowego wieku to jednak spadek lotów sympatyków  Glinika. Mobilizacja następowała na ważniejsze mecze takie jak z Okocimskim i Tarnovią.  Spory młyn zgromadził także mecz reprezentacji do 21 lat Polska-Rumunia rozgrywany z  okazji obchodów 80-lecia istnienia gorlickiego klubu. Wydarzeniem, które możemy uznać  za oficjalny koniec działalności starej gwardii to rok 2002, kiedy to sympatycy Glinika w  70 osób wybrali się na mecz Sandecja - Unia.

   Powolna odbudowa kibicowskich Gorlic nastąpiła w sezonie 2003/2004, fani GKS-u  starali się wtedy w miarę możliwości wspierać swoje zgody o czym świadczą wizyty w  Krośnie oraz na derbach Tarnowa. Jedno wydarzenie spowodowało że na gorlicki stadion  zaczęli powracać kibice był t mecz IV ligi pomiędzy Glinikiem, a Popradem Muszyna. Na  tym meczu pojawili się kibice Sandecji oraz Popradu, na trybunach doszło do ekscesów.  Był to początek odradzania się ruchu kibicowskiego na Gliniku i działalności młodej ekipy.  Na meczach u siebie pojawiał się młyn, niezbyt liczny bo od 20 do 70 osób, wzrastał do  100 osób przy okazji meczów przyjaźni z Unią oraz prestiżowych spotkań z Okocimskim,  Tarnovią oraz Sandecją. Gorliczanie starali pojawiać się także na wyjazdowych  spotkaniach, początkowo na tych bliższych, a także wspierają zgody. Z roku na rok  urozmaicano oprawy na meczach u siebie, obok serpentyn, konfetti pojawiły się różne  środki pirotechniczne, baloniady, kartoniada, napisy styropianowe. Rosła także  frekwencja wyjazdowa o czym świadczy najazd w 130 osób na Kobylankę czy też 75  osób w Tarnowie na Unii.

   O tym że w Gorlicach zaczyna się dziać coraz lepiej mogą świadczyć dwa ostatnie  sezony, a w szczególności runda jesienna obecnego sezonu. Pomimo nieprzerwanej gry  piłkarzy w IV lidze kibice nie poddają się. Na wsparcie mogą liczyć nasze zgody, 20-30  osobowe eskapady na mecze Karpat, czy też podobne liczby na derbach Tarnowa. Kibice  GKS-u w skromnych liczbach zaczęli także pojawiać się na dalszych wyjazdach, takich jak  Trzebinia-Siersza, Andrychów czy Myślenice, wzrosły natomiast liczby na niedalekich  wyjazdach. Na gorlickim stadionie debiutowały nowe flagi na płot. Przed meczem z  tarnowską Unią, odbył się miniturniej w piłkę nożną pomiędzy zaprzyjaźnionymi klubami  Triady Południa zorganizowany przez gorliczan. Kibice wydali także sporo pamiątek: kilka  rodzajów szali, smycze do kluczy, koszulki, czapki zimowe oraz bardzo popularne w  kibicowskiej Polsce vlepki. Dobra rundę podkreślają kibice pomocą przy organizacji meczu  charytatywnego oraz oprawą, jakiej jeszcze w Gorlicach nie było: sektorówka oraz biało  - niebieskie flagowisko dopełnione pirotechniką. Za udział w tej imprez sympatycy Glinika  zostają wyróżnieni przez Gazetę Gorlicką. Zwycięstwem fanów z Gorlic kończy się turniej  futsalu organizowany przez tarnowskich przyjaciół.

   Jak można przeczytać w Gorlicach ruch kibicowski nie zamarł pomimo wielu przeciwności,  a nawet zmierza ku lepszemu. Kibice jak tylko mogą starają się wspierać piłkarzy w walce  o awans do zreformowanej nowej III ligi. Pojawiają się na wyjazdach jak również  dopingują swoich pupili w meczach rozgrywanych na swoich obiektach. Wspierają także  w miarę możliwości swoich przyjaciół z Krosna oraz Tarnowa. Gorliczanie utrzymują dobre  stosunki z fanami Nafty Jedlicze oraz Podhala Nowy Targ, pojawiając się na meczach  hokeja na podhalu, kibice ,,Szarotek" również odwiedzali stadion w Gorlicach. Mimo  zmiany nazwy klubu sympatycy pozostali wierni tradycyjnej GKS Glinik Gorlice, a na  stadionie cały czas dominują biało - niebieskie barwy. Miejmy nadzieje, że obecny trend  utrzyma się i pozwoli młodym kibicom Glinika dopisać się do jakże bogatej historii  kibicowskich Gorlic.

 P.S. Przepraszam za wszystkie błędy i niejasności, dziękuje również wszystkim osobom  za pomoc.

 Opracował: Woju
    TABELA
 
Nazwa M. Pkt. Br.
1.  Bruk-Bet Nieciecza 15 33 34-11
2.  Hutnik Kraków 15 30 31-11
3.  Puszcza Niepołomice 15 27 29-15
4.  Glinik Gorlice 15 26 24-10
5.  Garbarnia Kraków 15 25 21-11
6.  Dalin Myślenice 15 24 25-10
7.  Korona II Kielce 15 24 20-15
8.  Wierna Małogoszcz 15 22 15-17
9.  Czarni Połaniec 15 22 21-17
10.  Unia Tarnów 15 19 15-19
11.  Naprzód Jędrzejów 15 16 16-22
12.  Lubrzanka Kajetanów 15 16 18-28
13.  Pogoń 1945 Staszów 15 15 15-30
14.  Granat Skarżysko 15 12 14-33
15.  Orlicz Suchedniów 15 9 16-31
16.  Neptun Końskie 15 5 6-40

    NAJBLIŻSZY MECZ
Korona II
Glinik

III liga małopolsko-świętokrzyska
XVI kolejka
-- marca 2009
godzina: --:--
    POPRZEDNI MECZ
LKS Kobylanka
Glinik
1 : 8
    TRANSFERY
  Przybyli:
   Rafał Gadzina (Kolejarz Stróże)
   Sebastian Szurek (Nafta Jedlicze)

  Ubyli:
   Tymoteusz Kasprzycki (szuka klubu)
   Dariusz Kurowski (szuka klubu)
   Wojciech Pawełczak (szuka klubu)
    PARTNERZY
    BUTTONY
Biało - Niebieskie Karpaty!
ZKS NAFTA JEDLICZE
RKS Garbarnia Kraków Tylko Stomil O.K.S! Serwis Fanatyków
ranking.sadeckie.pl - najlepsze strony sądeckie, gorlickie i limanowskie

    REKLAMA